Jedynaczka





Gdy wspomniał, że chciałby mieć papier, ołówek i farby, był to znak, że się w głowie jego rozjaśniało i że na dzień, na dwa, a często na cały tydzień przychodził do
zwykłego stanu.
Książę Henryk i inni przyjaciele i znajomi, po większej części ludzie możni i litujący się nad położeniem człowieka z takim talentem, odwiedzali go wówczas, bawili, zachęcali
do ulubionej jego pracy, sprowadzali mu rozmaite oryginalne i charakterystyczne figury, których szkice rzucał na papier w ich obecności, tak jednak, że o tym nie wiedziały, a potem
wykańczał je w większych daleko wymiarach.
Tym to sposobem z robót jego dawniejszych i z tych, które w chwilach przytomności umysłu w szpitalu wykonał, uformowała się kolekcja przeszło z osiemdziesięciu portretów
złożona, którąśmy w roku 1821 u jenerała hrabiego K. widzieli.
Akwarele te,, arkuszowej wielkości, wyobrażały wszystkie znane wówczas osoby: jenerałów, pułkowników, dygnitarzy cywilnych, możnych panów i panie, literatów, artystów itd.
Odznaczał je rysunek doskonały, podobieństwo zupełne, i to nie tylko z rysów twarzy, ale z figury, ze stroju, z układu rąk, ze sposobu, jakim który trzymał książkę, tabakierkę
lub cybuch. Każdy był takim na papierze, jakim był zwykle, kiedy się nie układał, kiedy nad sobą nie czuwał. Tam poznawaliśmy od razu znakomitą postać jenerała M.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: