Jedynaczka





Pelisiu! — dodała kładąc obie ręce na swej głowie i cisnąc czoło, jakby się rozskoczyć miało — dziecko! ty nie wiesz sama, czego pragniesz.
Taka boleść jak nasza potrzebuje czasu, potrzebuje innego miejsca, innych przedmiotów. Wśród tych pamiątek zgasłego szczęścia naszego będzie nam gorzej.
— Nie, mamo!
nie, będzie nam lepiej. Nie będzie tak pusto, tak dziko. Ja się boję tam jechać, gdzie mnie teraz wieziesz. Tam mi się coś złego stanie.
Matka spojrzała ze drżeniem na płaczącą jedynaczkę i zapomniawszy o sobie, o swoim sercu, o wszystkich wspomnieniach, które tak okropnie uderzyć ją miały na progu tego domu,
gdzie lat trzynaście była najszczęśliwszą z kobiet, kazała zawrócić i powóz potoczył się stosownie do woli dziewczyny, której łzy prędko oschły i w której oczach błysnęło
znowu coś na kształt radości, że się stało, jak chciała.
Czas łagodził stopniami pierwszą, niewymowną' boleść tej zacnej i dobrej kobiety.
Obowiązki znacznego gospodarstwa, potrzeba załatwienia wielu interesów, które mąż zostawił, zajmowały jej czas, rozrywały myśli i przyprowadziły do stanu poważnego smutku,
który czasem zdobił się łagodnym uśmiechem, a częściej w samotności, przy modlitwie przechodził w płacz serdeczny i przynosił jej prawdziwą ulgę i umocnienie.
Ale największą jej pociechą była jej jedynaczka Pelisia. W przeciągu dwóch lat straciła pani Bliczyńska matkę, syna i męża.
Nie dziw więc, że serce jej kochające cały zapas miłości, jakim je Bóg obdarzył, przeniosło na tę córkę, która jej pozostała.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: